Program Kongresu zakłada bogate i zróżnicowane obrady. W ich ramach uczestnicy, wychodząc od obecnej sytuacji, skierują swoją uwagę ku przyszłości, która czeka ich Stowarzyszenie.
Tak więc przebyta dotąd droga była sercem i centrum pierwszego dnia obrad, ale już od wystąpienia ks. Attarda stało się jasne, że przeszłość, teraźniejszość i przyszłość Stowarzyszenia łączą się w pewnego rodzaju continuum, pozwalając Salezjanom Współpracownikom być, również dzisiaj, tym zaczynem dla społeczeństwa, którego tak bardzo pragnął Ksiądz Bosko.
Tak jak dobrze wyrośnięte ciasto jest powodem do wielkiej radości, tak i w sali obrad można zaobserwować wiele entuzjazmu; gwar języków, śmiechy, uściski i pozdrowienia, odzwierciedlające prawdziwą prawdziwą radość ze spotkania w Rodzinie. Bez względu na to, czy uczestnicy biorą udział w tym spotkaniu po raz pierwszy czy po raz wtóry, przynależność do tej samej Rodziny urzeczywistnia się w spojrzeniach, twarzach i uśmiechach tych, którzy podzielają tę samą misję w wielu częściach świata.
Szczególnym momentem była parada delegacji z różnych krajów z flagami wszystkich kontynentów, dając wyobrażenie o tym, jak wielkim stał się sen Księdza Bosko. Potem zapanował czas ciszy i skupienia. Wszyscy z uwagą wysłuchali słów ks. Attarda, który zachęcił wszystkich do przypomnienia sobie osobistego powołania do bycia częścią Rodziny Salezjańskiej, dzieląc się swoją refleksją bazującą na trzech głównych punktach:
– pierwotny projekt, który Duch Święty wzbudził w Księdzu Bosko;
– podstawowe cechy sylwetki salezjanina współpracownika;
– biblijny obraz wesela w Kanie Galilejskiej jako pryzmat w kontekście analizy czterech czasowników: patrzeć, słuchać, wybierać i działać – jako konkretnych postaw “salezjańskiego zaczynu”, powołanego do tego, by przynosić owoce w dzisiejszych czasach.
Przełożony Generalny stwierdził, że Salezjanie Współpracownicy od samego początku mieli być zaczynem w Kościele i społeczeństwie oraz że ich istnienie należy postrzegać w ramach jednej wielkiej wspólnoty, zjednoczonej tym samym celem, jakim jest „zbawienie młodzieży”. To właśnie „zbawienie młodzieży” staje się kryterium owocności tej wspólnoty, która staje się płodna tylko wtedy, gdy jest w stanie naprawdę pomóc młodym ludziom żyć i mieć nadzieję.
W tym miejscu pojawia się kwestia znaczenia świeckości Salezjanina Współpracownika jako salezjanina żyjącego w świecie i jego codzienności. Dzisiaj “salezjański zaczyn” jest powołany do działania w świecie, w którym wielu młodych ludzi nie otrzymało ewangelicznej formacji w swoich rodzinach i we wszystkich tych sytuacjach, w których istnieje ryzyko, że ostatecznie ludzi młodych pochłonie pustka wynikająca z posiadania wszystkiego.
Stowarzyszenie oznacza zatem ducha salezjańskiego przeżywanego przez świeckich, którzy żyją w świecie i uczestniczą w charyzmacie, wnosząc swoje dary, skupiając wzrok na teraźniejszości, a świętość świecki salezjanin osiąga poprzez swoje działanie w świecie: to jest jego wymiar ewangeliczny.
A oto znaczenie tych czterech czasowników, które pozwalają Salezjanom Współpracownikom być owym zaczynem:
Pierwszy z nich – patrzeć – oznacza dostrzec, gdzie życie młodych ludzi nie rozwija się, gdzie gaśnie nadzieja, i pozwolić się poruszyć temu, co się widzi, tak jak było to w przypadku Maryi.
Drugi to słuchać, a oznacza on odwagę, by podjąć drogę głębokiego słuchania Boga, siebie samych, innych współpracowników oraz całej reszty Rodziny Salezjańskiej. Jest to słuchanie, które nie wymaga natychmiastowej wypowiedzi, ale trwa tak długo, aż rozpoznamy głos Ducha Świętego przemawiającego poprzez rzeczywistość.
Trzeci czasownik to wybrać i dotyczy on priorytetów, na które należy zwrócić uwagę w misji, stawiając nie tyle na nie ilość, ale na jakość obecności.
I na koniec – działać. Praca jako ukryty i płodny zaczyn, czemu towarzyszy świadomość, że to nie Salezjanie Współpracownicy zbawiają młodzież, ale Chrystus, który działa w ich sercach. Praca z pokorą, radością, spokojem, wolna od lęku o rezultaty.
I właśnie taki sposób pracy charakteryzował popołudniową dyskusję panelową, podczas której, na bazie wystąpień takich prelegentów, jak Noemi Bertola, Paolo Santoni, Roberto Lorenzini, Laura Gambassi i Angie Carolina Quintero, prześledzono drogę Stowarzyszenia podążającego śladami Księdza Bosko w najważniejszych momentach jego historii, takich jak opracowanie Programu Życia Apostolskiego oraz zmiana nazwy ze Współpracowników Salezjańskich na Salezjanów Współpracowników.
Była to okazja do prześledzenia mocnych i słabych stron Stowarzyszenia na przestrzeni tych wszystkich lat służby, co uczynili zaproszeni prelegenci. Kluczowe słowa, które wyłoniły się w czasie ich wypowiedzi, wzmacniając przesłanie skierowane przez ks. Attarda, to wspólnota, animacja, formacja, świeckość, program życia.
W każdym z tych wystąpień starano się spojrzeć na Stowarzyszenie i jego żywotność przez pryzmat historii, w odniesieniu do przestrzeni różnych rzeczywistości, w kontekście rodzin, które je tworzą i które stanowią jego część, czyniąc to także w świetle relacji z salezjanami w kontekście wspólnie realizowanej misji.
Ta dyskusja panelowa była również okazją, by zapytać młodych ludzi, jak oni widzą Stowarzyszenie i jakiego Stowarzyszenia oczekują w przyszłości. W tym kontekście bardziej niż kiedykolwiek aktualne staje się wezwanie Przełożonego Generalnego skierowane do Współpracowników Salezjańskich: aby być i działać w sposób nieskrępowany, będąc wolnym od niepotrzebnej tęsknoty za tym, co było, aby nie stać się zakładnikiem strachu; aby nie bać się wkraczać na nowe peryferie; aby być pokornym, będąc świadomym, że owocność pochodzi od Boga; aby zaakceptować bycie tą małą “resztą”, która jest znakiem i nosicielem miłości Boga do młodzieży.
Daniela Pettinao
{gallery}SSCC – Congresso – Primo Giorno 2026{/gallery}