Jak doszło do tragedii
Do wypadku doszło około godziny 9:15 na autostradzie Pedemontana Veneta, w tunelu między Malo a Castelgomberto, w kierunku Montecchio Maggiore. Z wstępnej rekonstrukcji zdarzenia, przeprowadzonej z udziałem innych świadów zdarzenia, wynika, że samochód prowadzony przez salezjanina lekko uderzył w jadącą przed nim ciężarówkę. Wtedy to ksiądz wysiadł z samochodu wraz z animatorem, przepraszając za zaistniałą sytuację. Kierowca ciężarówki zasugerował im, aby przestawili samochód, który znajdował się w miejscu stwarzającym zagrożenie dla nadjeżdżających pojazdów. Jednak gdy tylko wsiedli z powrotem do samochodu, ich pojazd został gwałtownie uderzony przez inny nadjeżdżający samochód, po czym uderzył w betonową barierę odgradzającą jezdnię. Czterdziestoletni kierowca tego drugiego samochodu również odniósł obrażenia.
Salezjanin i animator zmierzali do parku rozrywki “Gardaland”, aby dołączyć do chłopców i dziewcząt uczestniczących w obozie „Estate Ragazzi”, którzy udawali się tam innymi środkami transportu.
Wiadomość o tym wypadku rozeszła się w mgnieniu oka po całym regionie Alto Vicentino, a zwłaszcza w Schio, gdzie ksiądz Andreoli, który 15 lipca skończy 37 lat, był powszechnie kochany i ceniony. Zaledwie dwa dni wcześniej prowadził spotkanie z Gianluigim Buffonem, byłym bramkarzem reprezentacji Włoch w piłce nożnej i mistrzem świata z 2006 roku, w którym brały udział dzieci z letniego oratorium. Jeszcze tego samego popołudnia w katedrze miejskiej odprawiono Mszę św. w ich intencji.
Pamięć pełna wdzięczności
W kontekście tego bolesnego wydarzenia wzruszają liczne świadectwa o ziarnach dobra, które obie ofiary zasiały w ciągu swoich krótkich lat życia. „Tragedia, która dotknęła dziś naszą społeczność, wywołuje w nas głęboki smutek” – powiedziała burmistrz Cristina Marigo. „Z głębokim wzruszeniem łączymy się w żałobie, pielęgnując pamięć o tych dwóch osobach, które odcisnęły znaczący ślad na życiu wielu ludzi. Całe miasto otacza serdecznym uściskiem wspólnotę salezjanów oraz wszystkich, których dotknęła ta tragedia”.
“Ks. Francesco był osobą kochaną przez wszystkich, wielkim budowniczym, człowiekiem oddanym naszej społeczności” – powiedział z kolei radny regionu Wenecji Euganejskiej Carlo Cunegato. „Dzieci, młodzież i rodziny, zamiast siedzieć samotnie przed TikTokiem, spędzały czas razem. Dorastały w obecności innych, w dialogu, w dzieleniu się, twarzą w twarz. W soboty odbywały się kursy języka włoskiego dla obcokrajowcó. Były różne spotkania i relacje w tym świecie samotności; była utentyczność w świecie pozorów i fikcji; codzienny sport jako szkoła życia. On zawsze tam był. Niestrudzony (…). Naszym zadaniem jest teraz sprawić, aby nasiona zasiane przez księdza Francesco i tego chłopca nadal kiełkowały i przynosiły owoce dla całej wspólnoty, która dzięki nim mogła nazywać się faktycznie wspólnotą”.
Kolejna radna regionalna, Chiara Luisetto, dodała: „Poznałam księdza Francesco kilka tygodni temu podczas turnieju piłki nożnej kobiet klubu ‘Concordia’ w Schio, a swoją postawą serdeczności i entuzjazmu od razu zachęcił mnie do udziału w letnich programach oratorium: był to młody ksiądz pełen miłości do swojej wspólnoty, a zwłaszcza do najmłodszych. Jestem głęboko zasmucona tym ich odejściem; w tych chwilach moje myśli kierują się ku tym, którzy ich znali i kochali”.
Właśnie kluby sportowe tego miasteczka w Wenecji Euganejskiej, którym ks. Andreoli towarzyszył z bliska – zarówno jako kibic, jak i angażując się w różne inicjatywy na rzecz młodzieży – upamiętniły salezjanina w mediach społecznościowych bardzo wymownymi słowami: “Ks. Francesco Andreoli potrafił wywrzeć wpływ na każdego, kto go znał, począwszy od współpracowników i swoich ukochanych dzieci” – wspomina przedstawiciel klubu „Calcio Schio”.
Z kolei inna osoba, wypowiadająca się w imieniu klubu „Concordia Basket”, stwierdziła: „Są ludzie, którzy pozostawiają po sobie ślad; ty uczyniłeś to z prostotą wielkich ludzi. Dzisiaj wielu z nas, naprawdę wielu, zatrzymuje się z poczuciem pustki. Drogi Francesco, chcemy cię wspominać, zapamiętując twój uśmiech, ponieważ za każdym razem, gdy się spotykaliśmy, przypominałeś nam, że nie ma nic piękniejszego niż bycie razem – z młodzieżą i dla młodzieży”.



