Włochy – Odnowione przestrzenie, ożywione życie: nowe oblicze „Don Bosco” w Neapolu
Od samego początku uderzająca była frekwencja, a mowa tu o tej „instytucjonalnej”, która znalazła wyraz w obecności ks. Juana Carlosa Péreza Godoya, radcy regionu Śródziemnomorskiego, a także ks. Gianpaolo Romy, przełożonego salezjańskiej inspektorii południowych Włoch, który przybył z licznymi współpraćmi z południowych Włoch i terytoriów misyjnych na Bałkanach. A oprócz nich stawiła się cała społeczność “Don Bosco”.
Była tam lokalna młodzież ze swoją zaraźliwą energią; byli wychowawcy, którzy każdego dnia cierpliwie zasiewają ziarno. Ale przede wszystkim było tam wiele „twarzy z przeszłości”: mężczyźni i kobiety, którzy tu dorastali, którzy przed laty gromadzili się na tych podwórkach i którzy tutaj teraz powrócili, by ponownie je zobaczyć, by się w nich rozpoznać, by powiedzieć: „to jest mój dom”. Ten powrót był chyba jednym z najpiękniejszych aspektów tego dnia: kiedy miejsce wychowania pozostaje w sercu, oznacza to, że to pozostawiło prawdziwy ślad.
Tego dnia przemierzono cztery „odnowione trasy”, które były nie tylko zwiedzaniem z przewodnikiem. Przejście przez kaplicę, zatrzymanie się przed muralami, wejście do kuchni edukacyjnej czy ośrodka szkoleniowego, doświadczenie związane z oratorium… wszystko to układało się w jedną opowieść. Było to opowiadanie nie tylko o zakończonych pracach, ale o życiu wielu osób, które wciąż si zmienia. Każda przestrzeń mówiła o przyszłości, ale przywoływała także głębokie korzenie.
Następnie podwórze zamieniło się w teatr i świat marzeń. „Sen na podwórku” to tytuł przedstawienia, jakie zaprezentowała młodzież z “Don Bosco”; odbył się tam również musical przygotowany przez młodych ludzi z Cisternino. Młodzież pokazała swoją kreatywnością, że jest to miejsce, w którym budowane są nie tylko przestrzenie, ale także możliwości. A kiedy młodzi ludzie wchodzą na scenę, w rzeczywistości już wkraczają w życie…
Po zakończeniu spektaklu odbyło się symboliczne przecięcie wstęgi, którego dokonali wspólnie przedstawiciel kierownictwa budowy, salezjanin, wychowawca oraz młody człowiek z oratorium. Nie była to formalna czynność, ale wspólny gest: pokazanie, że ten dom nie należy do jednej osoby, ale jest owocem i przedmiotem codziennej wspólnej odpowiedzialności. W ten sposób charyzmat salezjański nadal żyje: w komunii.
„Następnie celebracja eucharystyczna zebrała wszystko w jedną ofiarę” – stwierdził ks. Fabio Bellino, dyrektor “Don Bosco Napoli”, dodając: „Powierzyliśmy Bogu te przestrzenie, ale przede wszystkim ludzi, którzy będą w nich przebywać. Bo w gruncie rzeczy to, co sprawia, że to miejsce jest jeszcze piękniejsze, to fakt, że potrafi ono rodzić życie, relacje, nadzieję”.
“Wracając myślami do tamtego wydarznia” – mówi na koniec ks. Bellino – w sercu noszę pewien obraz: podwórze wypełnione ludźmi, śmiechy, uściski między tymi, którzy nie widzieli się od lat, oczy młodzieży skierowane ku przyszłości. W tym momencie nabrałem pewności, że nie było to zwykłe otwarcie odnowionych pomieszczeń, ale nowy rozdział.
“Don Bosco” trwa. I będzie trwał tak długo, jak długo będą młodzi ludzie, których będzie można przyjąć, kiedy będą marzenia, które będzie można pielęgnować, a także kiedy będzie wspólnota zdolna do przebycia wspólnej drogi”.
wp-content/uploads/images/IME - Napoli 2026