Jej prostota nigdy nie była ubóstwem myśli. Była przejrzystością serca. Maria Dominika nie miała możliwości rozwoju na poziomie kultury zarezerwowanych dla innych, ale potrafiła formować się poprzez katechizm, lekturę duchową, kierownictwo duchowe ks. Domenico Pestarino oraz żywą mądrość, zdolną przekształcić każde doświadczenie w szkołę Bożą. W niej świętość nie przybrała formy czegoś wyjątkowego, ale zwykłego życia przeżywanego z miłością: pracy, modlitwy, służby, wychowywania, uśmiechu, zaczynania od nowa.
Pan poprowadził ją nieoczekiwaną drogą. W 1860 roku, podczas epidemii tyfusu, Maria zgodziła się zaopiekować kilkoma chorymi krewnymi i bardzo to ją wyczerpało, pozbawiając ją tych sił fizycznych, dzięki którym była niestrudzona w pracy na polu. Ta kruchość, która mogła wydawać się końcem, stała się jednak nowym początkiem. Wraz z przyjaciółką Petronillą nauczyła się zawodu krawcowej i otworzyła warsztat dla ubogich dziewcząt, aby mogły uczyć się w nim szycia, a jednocześnie miłości do Pana. Było to już, w małym wymiarze Mornese, wyraz prawdziwej intuicji salezjańskiej: zapobieganie złu poprzez obecność, wychowywanie z miłością, ratowanie poprzez pracę, radość i wiarę.
Kiedy Ksiądz Bosko przybył do Mornese w 1864 roku, Maria Dominika natychmiast rozpoznała w nim człowieka Bożego: „Ksiądz Bosko jest świętym, i ja to czuję”. Jednak jej relacja z Księdzem Bosko nie łączyła się jednak ze zwykłym naśladowaniem zewnętrznym. Przyjęła jego ducha w stylu kobiecym, przez prymat doświadczenia matki i wychowawczyni, czyniąc z niego dom, warsztat, podwórko, kaplicę i rodzinę. W kontekście salezjańskim mówi się tutaj o „twórczej wierności”: Maria Dominika nie była biernym narzędziem, ale odpowiedzialną współpracownicą, zdolną do ucieleśnienia charyzmatu Księdza Bosko, czyniąc to poprzez wstrzemięźliwość, prostotę i nieustanne oddanie siebie.
5 sierpnia 1872 r., wraz ze złożeniem ślubów przez pierwsze córki Matki Bożej Wspomożycielki, sen salezjański przybrał również kobiecy wymiar. Zgromadzenie FMA uznaje, że powstało z serca Księdza Bosko i twórczej wierności Marii Dominiki Mazzarello, w celu ludzkiej, chrześcijańskiej i salezjańskiej edukacji młodzieży, a zwłaszcza dziewcząt i młodych kobiet. W niej właśnie charyzmat salezjański objawia się w całej pełni: miłość duszpasterska, duch rodziny, radość, praca, modlitwa, nabożeństwo do Maryi Wspomożycielki i pasja wychowawcza wobec najuboższych.
Matka Mazzarello przewodziła, nie narzucając się. Nazywała siebie „wikariuszką”, ponieważ prawdziwą Przełożoną była Matka Boża. Ta pokora nie czyniła jej słabą, lecz wzmacniała ją mocą Bożą. Umiała napominać z stanowczością i czułością, towarzyszyć z delikatnością, zachowywać radość nawet w obliczu prób. W jej listach serce jawi się jako ogród, który należy codziennie uprawiać, usuwając chwasty duszące łaskę i pielęgnując miłość, pokój i dobrą wolę. Dla niej radość była wyrazem serca, które naprawdę kocha Pana, a świętość polegała na stopniowym pozwalaniu się przemieniać miłością Jezusa.
Jej macierzyństwo nie znało granic. W 1877 roku pierwsze siostry FMA wyruszyły do Urugwaju, a wkrótce potem pojawiły się nowe placówki w Argentynie. Maria Dominika pozostawała blisko misjonarek poprzez modlitwę, listy i ofiary, zapewniając je, że choć są daleko, zawsze są obecne w jej sercu i zajmują pierwsze miejsce w jej modlitwach. W ten sposób prostota Mornese otworzyła się na świat, ponieważ kiedy serce należy do Boga, staje się zdolne do objęcia wszystkich.
Zmarła w Nizza Monferrato 14 maja 1881 roku, mając zaledwie czterdzieści cztery lata, ale jej krótkie życie zdążyło już zapoczątkować długą wiosnę salezjańską. W Marii Dominice Mazzarello słowa Księdza Bosko „Da mihi animas, caetera tolle” były słowami matki: pokornej w służbie, silnej w przewodzeniu, radosnej w miłości, świętej w codzienności. Do dziś przypomina nam ona, że prawdziwa wielkość charyzmatu nie polega na rozgłosie dzieł, ale na prostocie serca, które pozwala Bogu w nim zamieszkać i staje się owocne dla młodzieży, dla Kościoła i dla świata.