Słowo powitania kard. Grzegorza Rysia
Na początku uroczystości beatyfikacyjnej kardynał Grzegorz Ryś, arcybiskup metropolita krakowski, pełniący rolę gospodarza uroczystości, powitał zgromadzonych następującymi słowami: „Zostaliśmy zaproszeni na tę Eucharystię przez dziewięciu salezjanów – Jana Świerca, Ignacego Dobiasza, Franciszka Harazima, Kazimierza Wojciechowskiego, Ignacego Antonowicza, Ludwika Mroczka, Karola Goldę, Franciszka Miśkę i Włodzimierza Szembeka – powiedział na początku uroczystości metropolita krakowski. – To oni są tu dziś głównymi celebransami – dodał i zauważył, że Czcigodni Słudzy Boży składają Chrystusowi i z Chrystusem ofiarę z samych siebie. – Jego kielich jest pełny także ich krwi przelanej w Auschwitz i w Dachau”. A nawiązując do postaci św. Jana Pawła II, stwierdził: „Jego powołanie kapłańskie było owocem ich aresztowania i męczeństwa”, dodając, że „skoro to nowi błogosławieni są gospodarzami uroczystości, w ich imieniu wita wszystkich zgromadzonych”.
Powitał kardynała Marcello Semeraro, prefekta Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, reprezentującego papieża Leona XIV, a także kardynała Reinharda Marxa, arcybiskupa Monachium i Freisingu. Podkreślił przy tym, że jego obecność zrodziła się z osobistej inicjatywy, „aby ten dzień był dniem wspólnej modlitwy Kościołów polskiego i niemieckiego”.
Metropolita krakowski powitał również kard. Stanisława Dziwisza, obecnych arcybiskupów i biskupów, wśród których był również biskup ze Sri Lanki, Przełożonego Generalnego Salezjanów ks. Fabio Attarda, przełożonych salezjańskich inspektorii z Europy, przełożonego salezjańskiej inspektorii krakowskiej (PLS), ks. Dariusza Bartochę, Postulatora generalnego ks. Pierluigiego Cameroniego, osoby konsekrowane, wszystkich tych, którzy byli zaangażowani w przygotowanie procesu beatyfikacyjnego, a przede wszystkim licznie zgromadzonych ludzi młodych.
Bardzo serdecznie powitał również Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego, mówiąc: „Beatyfikacja jest wydarzeniem nie tylko w życiu Kościoła, ale również w życiu naszej Ojczyzny, także małej Ojczyzny”, a ponadto – parlamentarzystów, przedstawicieli władz państwowych i lokalnych, korpusu dyplomatycznego, służb porządkowych, uniwersytetów, seminariów, zgromadzeń zakonnych, straży honorowej, a także rodziny nowych błogosławionych i członków Rodziny Salezjańskiej.
Na koniec kardynał zwrócił się do ludzi młodych, zachęcając ich do nawiązania przyjaźni z najmłodszym spośród przyszłych błogosławionych: księdzem Karolem Goldą, który w momencie wybuchu wojny był świeżo wyświęconym kapłanem i został aresztowany oraz zamordowany w Auschwitz, ponieważ spowiadał niemieckich żołnierzy, w tym również z załogi obozu koncentracyjnego. Oddał życie nie za przyjaciół. Oddał życie za wrogów, ponieważ wiara pozwalała mu widzieć w wrogach braci. „Drodzy młodzi, ufam, że też chcielibyście tak kochać i takiego doświadczenia miłości szalonej, która przekracza wszystkie granice, zwycięża zło dobrem, jest niepowstrzymana. Takiego doświadczenia miłości młodzi siostry i bracia Wam życzę” – dodał i poprosił zebranych, by podczas Mszy św. modlili się o nowe powołania kapłańskie: „Niech z męczeństwa tej dziewiątki urodzi się nowe pokolenie kapłanów. Liczne i przemawiające mocnym świadectwem, jak oni i jak ks. Karol Wojtyła, który osiemdziesiąt pięć lat temu, po ich aresztowaniu, postanowił wejść w ich misję”.
Biografie nowych błogosławionych i list apostolski
Ks. Dariusz Bartocha SDB, przełożony salezjańskiej inspektorii krakowskiej, przedstawił krótkie biografie nowych błogosławionych, które już znamy (zob. serię artykułów ANS „W kierunku beatyfikacji…”).
Potem kard. Marcello Semeraro odczytał list apostolski papieża, w którym Ojciec Święty, odpowiadając na prośbę metropolity krakowskiego, a także innych biskupów i wiernych, wyraził zgodę na wyniesienie do chwały ołtarzy Czcigodnych Sług Bożych Jana Świerca i ośmiu Towarzyszy – „gorliwych głosicieli Ewangelii, którzy z miłości do braci nie bali się świadczyć o Chrystusie Panu aż do przelania krwi”. Zgodnie z treścią dokumentu mogą być oni odtąd nazywani błogosławionymi i czczeni corocznie 23 maja, w sposób i w miejscach określonych przez prawo kościelne. Po odczytaniu listu w całym sanktuarium rozległy się długie i gromkie brawa.
Odsłonięcie obrazu błogosławionych męczenników i procesja z pamiątkami
Po odsłonięciu obrazu beatyfikacyjnego męczenników salezjańskich, wykonanego salezjanów, braci ks. Roberta i ks. Leszka Kruczków, w uroczystej procesji księża z parafii chrztu kapłanów oraz przedstawiciele ich rodzin przynieśli pamiątki związane z życiem nowych błogosławionych. Ponieważ ich ciała zostały spalone w Auschwitz i Dachau, były to: ziemia z Auschwitz, testament ks. Jana Świerca, dyplom doktorski ks. Ignacego Antonowicza, jurysdykcja ks. Ignacego Dobiasza, podanie o śluby ks. Karola Goldy, list posłuszeństwa i okulary ks. Franciszka Ludwika Harazima, obrazek prymicyjny ks. Franciszka Miśki, list z obozu ks. Ludwika Mroczka, notes z zapiskami ks. Włodzimierza Szembeka oraz podanie o śluby wieczyste ks. Kazimierza Wojciechowskiego. W czasie procesji odśpiewano hymn ku ich czci pt. „Jak złoto w ogniu”.
Kard. Semeraro, przedstawiciel Ojca Świętego, oddał cześć pamiątkom, a następnie metropolita krakowski i postulator procesu podziękowali za beatyfikację.
Homilia kardynała Semeraro
Homilię, którą rozpoczął oraz zakończył kard. Marcello Semeraro, odczytał krakowski biskup pomocniczy Damian Muskus OFM. Kardynał rozpoczął słowami Jezusa z Ewangelii św. Jana: «Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce» i kontynuował: „Tymi słowami z Ewangelii św. Jana, Jezus objawia nam sens misji, którą otrzymał od Boga Ojca. Przyszedł On przede wszystkim po to, by poznać. Jest Bogiem z nami: nie pozostaje biernym obserwatorem z daleka, wkracza w zakamarki historii, bierze na siebie sprzeczności i troszczy się o rany człowieka, wszystko kierując ku dobremu i jasnemu celowi. Czymże jest świętość, jeśli nie tym? Rodzajem wkroczenia Chrystusa w osobistą rzeczywistość każdego człowieka”.
Przywołał słowa Benedykta XVI z encykliki „Spe salvi”, przypominając, że prawdziwy Pasterz zna także drogę prowadzącą przez dolinę śmierci i prowadzi przez nią człowieka, aby ją pokonał. „On sam przeszedł tę drogę, zszedł do królestwa śmierci, a zwyciężywszy śmierć, powrócił stamtąd, aby teraz towarzyszyć nam i by dać nam pewność, że razem z Nim można tę drogę odnaleźć” – pisał papież.
Kardynał wskazał również, że „przejście Chrystusa przez śmierć, będące dopełnieniem tajemnicy Wcielenia, stanowi kulminację Jego nauczania o dobrym pasterzu, który oddaje życie za owce, którymi się opiekuje”. Przywołał przy tym słowa św. Augustyna, który mówi: „W Nim nikt nie jest stracony. On stał się naszą nadzieją. W Nim możesz dostrzec swój trud i swoją nagrodę: swój trud w męce, swoją nagrodę w zmartwychwstaniu. Tak stał się naszą nadzieją” (Objaśnienia Psalmów, LX, 4; PL 36, 725).
W dalszej części homilii przypomniał, że myśl o Chrystusie, Dobrym Pasterzu, który poświęca życie za swoją owczarnię, rozjaśnia ceremonię beatyfikacyjną ks. Jana Świerca i jego ośmiu towarzyszy: „Wszyscy wiemy o tragicznych okolicznościach ich aresztowania i śmierci, a ten dramatyczny rozdział w historii Polski jest powszechnie znany. Nie świętujemy dziś smutku tamtych wydarzeń, ale raczej chwałę Jezusa Chrystusa, która promieniuje ze świadectwa tych kapłanów, synów św. Jana Bosko, którzy jak Chrystus i z Chrystusem oddali swoje życie”.
Kard. Marcello Semeraro podkreślił, że nowi błogosławieni dołączają do „wielkiego zastępu” męczenników i świętych, o którym mowa w Księdze Apokalipsy. Wspomniał św. Jana Pawła II, św. Faustynę Kowalską oraz czcigodnego sługę Bożego Jana Tyranowskiego. Przywołał także parafię św. Stanisława Kostki w Dębnikach, prowadzoną przez salezjanów, która odegrała ważną rolę w kształtowaniu powołania Karola Wojtyły.
„Męczennicy, których beatyfikację dziś celebrujemy, do samego końca, usque ad effusionem sanguinis, aż do przelania krwi, wyrazili niezwykłą wartość charyzmatu salezjańskiego. Jan Świerc i jego towarzysze byli prawdziwymi przewodnikami w wychowaniu młodzieży, troszcząc się o ubogich i cierpiących. Podobnie jak św. Jan Bosko, w każdym chłopcu, którego spotykali na terenie parafii, na podwórkach oratoriów lub w aulach szkolnych, widzieli ukochaną owieczkę, cenną w oczach Pana. A jak Ksiądz Bosko miewał mówić do chłopców: «Dla was studiuję, dla was pracuję, dla was żyję i dla was jestem gotów nawet oddać życie», to oni naprawdę oddali życie jako męczennicy Chrystusa i Kościoła: kiedy nienawiść antyreligijna, przemoc i niesprawiedliwość, które szalały w ubiegłym stuleciu, próbowały rozproszyć owczarnię, oni nie uciekli. I stali się – jak głosi list apostolski, który został odczytany na początku – «gorliwymi głosicielami Ewangelii, którzy z miłości do braci nie bali się świadczyć o Panu Jezusie aż do przelania krwi». Pozostali wierni swojemu powołaniu salezjanów kapłanów, aż do momentu aresztowania i późniejszej śmierci męczeńskiej. Ich krew, przelana w duchu ewangelicznej wierności Chrystusowi, stała się prawdziwym ziarnem pokoju i braterstwa w tak mrocznych i pełnych przemocy czasach”.
W kontekście słów Jezusa: „Moje owce mnie znają”, kard. Marcello Semeraro stwierdził, że beatyfikacja nie jest jedynie upamiętnieniem przeszłości, ale wezwaniem. Najpierw skierował to wezwanie do ludzi młodych: „Nie jesteście tylko przyszłością społeczeństwa, jesteście żywą teraźniejszością Kościoła! Kościół patrzy na was z ufnością. Często świat mówi wam o wolności bez prawdy, o szczęściu bez odpowiedzialności, o sukcesie bez poświęcenia. Proponuje się wam łatwe i natychmiastowe ideały, które obiecują wiele, ale pozostawiają serce puste. Ewangelia pokazuje nam jednak coś przeciwnego: Chrystus nie odbiera niczego z tego, co czyni życie pięknym i wielkim, ale spełnia najgłębsze pragnienia ludzkiego serca. Miejcie odwagę otworzyć wasze serca na głos Chrystusa, Dobrego Pasterza, w chwilach niepewności, gdy przyszłość wydaje się niejasna lub gdy czujecie się samotni. Pan nie wzywa was do rezygnacji z waszych marzeń, ale do ich oczyszczenia i oświecenia. On zna wasze ukryte rany, pytania, których nie potraficie wyrazić, pragnienie bycia kochanym i docenionym. I właśnie dlatego wzywa was do życia pełnego, autentycznego, zdolnego do bycia darem”.
Po czym zwrócił się także do salezjanów: „To wezwanie skierowane jest również do was, salezjanów Księdza Bosko. Dzisiaj, w pewnym sensie, dziedzictwo nowych błogosławionych spoczywa w waszych rękach: «bądźcie pasterzami owczarni z takim samym zapałem, jaki wyróżniał tych waszych współbraci». Papież Leon XIV, który już w adhortacji apostolskiej Dilexi te przypomniał «wielkie dzieło salezjańskie, oparte na trzech zasadach „metody prewencyjnej” – rozumie, religii i miłości» (70), ponad rok temu powiedział: «Młodzi ludzie naszych czasów, podobnie jak w każdej epoce, są jak wulkan pełen życia, energii, uczuć i pomysłów. Widać to po cudownych rzeczach, które potrafią robić w wielu dziedzinach. Oni jednak również potrzebują pomocy, aby w harmonii rozwijać to bogactwo i pokonywać to, co – choć w inny sposób niż w przeszłości – wciąż może utrudniać ich zdrowy rozwój»” (Audiencja dla Braci Szkół Chrześcijańskich, 15 maja 2025 r.)”.
Na końcu podkreślił, że ta beatyfikacja jest wezwaniem skierowanym do wszystkich wiernych, nie tylko kapłanów: „Dzisiejsza beatyfikacja jest wezwaniem skierowanym do nas wszystkich. Żyjemy w czasach „cyfrowej samotności”, w których świat wirtualny stwarza złudzenie, że dzięki coraz bardziej zaawansowanym środkom możemy nawiązywać prawdziwe relacje. Świętymi zostaje się przede wszystkim wsłuchując się w głos woli Pana Boga oraz wchodząc z Nim w dialog poprzez konkretne formy, jakie oferuje nam życie Kościoła. Nie ulegajmy zniechęceniu, jeśli czasami czujemy się jako wspólnoty zmęczone i pozbawione motywacji. Jedyne, czego się od nas oczekuje, to powrót do umiejętności rozpoznawania głosu Dobrego Pasterza, aby coraz bardziej do Niego należeć i być zdolnymi do odważnych wyborów, jako prawdziwi uczniowie Chrystusa i Jego krzyża”.
Kard. Marcello Semeraro prosił, by modlić się za wstawiennictwem błogosławionych ks. Jana Świerca i Towarzyszy o dar pokoju dla świata naznaczonego wojną: „Niech, tak jak to uczynili oni, zawsze znajdą się ludzie, którzy nawet w mroku najbardziej dramatycznych okoliczności potrafią nieść światło nadziei, miłości i braterstwa. Maryjo, Matko męczenników, Wspomożycielko wiernych i Królowo Polski, wstawiaj się za nami. Błogosławieni męczennicy salezjańscy, gorliwi głosiciele Ewangelii, módlcie się za nami”.
Słowo podziękowania Przełożonego Generalnego Salezjanów
Przed błogosławieństwem słowo podziękowania wygłosił ks. Fabio Attard, Przełożony Generalny Towarzystwa Salezjańskiego. Podkreślił, że beatyfikacja dziewięciu salezjanów męczenników jest dniem święta dla całego świata salezjańskiego: „Dołączają oni do całego zastępu świętych, na którego czele idzie sam św. Jan Bosko, nasz ojciec i nauczyciel, przewodnik po drogach do świętości”. Zaznaczył, że nowi błogosławieni w świecie pełnym przemocy i strachu pozostali wierni Chrystusowi i swojemu salezjańskiemu powołaniu. Wskazał, że uroczystość w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie jest świadectwem świętości, przekazywanej kolejnym pokoleniom.
Wyraził wdzięczność papieżowi Leonowi XIV za decyzję o beatyfikacji męczenników. Podziękował także kard. Marcello Semeraro za przewodniczenie uroczystości, metropolicie krakowskiemu oraz kardynałom, biskupom, kapłanom, przedstawicielom władz państwowych i samorządowych, salezjanom i zgromadzonym wiernym, zwłaszcza młodym ludziom za obecność.
Kończąc swoje przemówienie, zwrócił się do nowych błogosławionych. Dziękując im za ich salezjańskie powołanie, wierność i świadectwo świętości, powiedział: „Niech nas współczesnych, młodszych i starszych, inspiruje ono do wyznawania wiary, do bycia wiernym swojemu powołaniu, w nadziei i radości”.
Przemówienie Prezydenta Polski
Po błogosławieństwie głos zabrał Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki, który podkreślił, że beatyfikacja Jana Świerca i Towarzyszy ma szczególne znaczenie nie tylko dla Kościoła, ale także dla wspólnoty narodowej: „Nie ma właściwie słów, którymi można byłoby oddać bogactwo życia, poświęcenia, odwagi i gotowości do walki o swoje wartości dziewięciu beatyfikowanych dziś Salezjanów. Nie ma takich słów, które opisałyby ich drogę życia, owoce ich życia i ich wielką odwagę. Dlatego stoję też przed Państwem jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, który chce powiedzieć, że poza tym najważniejszym, fundamentalnym wymiarem duchowym, wymiarem Kościoła katolickiego, dzisiejsza uroczystość jest także bardzo ważna i fundamentalna dla naszej wspólnoty narodowej – dla nas, dla Polek i dla Polaków przywiązanych od ponad tysiąca lat do wartości chrześcijańskich – wspólnoty narodowej, która buduje miłość, miłosierdzie, odpowiedzialność za Polskę, odpowiedzialność za Europę i odpowiedzialność za świat właśnie wokół przywiązania do fundamentu wartości chrześcijańskich.
Uczestnicząc w dzisiejszej uroczystości zadałem sobie pytanie, i zadaję je publicznie, szczególnie tym, którzy wątpią, że Polska powinna dbać o wymiar wartości chrześcijańskich – jeśli ktoś jeszcze wątpi, to powinien odczytać życiorysy dziewięciu błogosławionych dziś Salezjanów – co znaczą wartości chrześcijańskie, co znaczą miłość, miłosierdzie, służba drugiemu człowiekowi i gotowość do największych poświęceń w obliczu hekatomby II wojny światowej i dwóch systemów totalitarnych: niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu?”.
Prezydent przypomniał także, że wszyscy nowi błogosławieni urodzili się w czasie, gdy nie istniała wolna i niepodległa Rzeczpospolita. Podkreślił, że po odzyskaniu niepodległości przynieśli Polsce wiele dobra, służąc Bogu, młodzieży i Ojczyźnie: „To dobro, które rodziło się w Turynie za sprawą Jana Bosko i wokół tych trzech fundamentów: religii, rozumu i miłości w wychowaniu, trafiło na tereny Rzeczypospolitej w samej końcówce XIX wieku, gdy Rzeczypospolitej jeszcze nie było. Czterech z dziewięciu Salezjanów urodziło się przecież w wieku XIX, a cała dziewiątka, gdy przychodziła na świat, nie było wolnej i niepodległej Rzeczypospolitej Polskiej. I choć oratoria salezjańskie zawsze powstawały tam, gdzie ludzie potrzebowali pomocy, gdzie czekała młodzież – czekała na Słowo Boże, na Dobrą Nowinę i na to, aby usłyszeć, jak może pokonać niedostatki tego świata – mimo że rodzili się, jeszcze zanim powstała i odrodziła się Druga Rzeczpospolita, to wolnej Polsce przynieśli tu na ziemi, choć myśleli i służyli Panu Bogu, tak wiele dobra”.
Opisał ich jako osoby wyjątkowe: „To ludzie wyjątkowi. Nawet w kategoriach ziemskich możemy zobaczyć w nich przecież z jednej strony doktorów filozofii, ludzi tak wprawnych w literaturze, kulturze, poliglotów, ludzi, których potrzebowała Rzeczpospolita do tego, aby czynić dobro i dzielić się dobrem nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. I za to jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jestem głęboko wdzięczny męczennikom. Za to, że myśląc o Panu Bogu, przynosili tak wiele dobra naszej ukochanej ojczyźnie”.
Zwracając się do salezjanów powiedział: „Chcę podziękować Salezjanom za tę wrażliwość, która wielokrotnie ratowała Rzeczpospolitą, za tę wrażliwość, która sprawiła, że mieliśmy Prymasa niezłomnego – Prymasa Hlonda – który w obliczu dwóch systemów totalitarnych stawał się głową nie tylko Kościoła katolickiego, nie tylko duchownych, ale także pozostawał nadzieją dla cierpiącego narodu polskiego. Ta wrażliwość dała nam też największego człowieka w historii XX wieku, Świętego Papieża Jana Pawła II – o tym słyszeliśmy podczas dzisiejszej liturgii – który wielokrotnie odnosił się do tego, iż przez sześć lat był kształtowany przez wrażliwość salezjańską, choćby w krakowskim Kościele Świętego Stanisława Kostki, gdzie przecież proboszczem był jeden z dzisiaj beatyfikowanych – Ksiądz Jan Świerc.
Drodzy Państwo, ta wrażliwość salezjańska dała naszej ojczyźnie, naszej wspólnocie narodowej wielkich patronów i wielkie postacie z naszej historii – i za to Księże Generale, drodzy Salezjanie, drodzy Księża, z głębi serca jako Prezydent Polski dziękuję, wyrażając też wdzięczność, że dzisiaj ta wrażliwość daje też mnie, jako Prezydentowi Polski – za sprawą Kapelana Księdza Profesora Jarosława Wąsowicza – wrażliwość do Pałacu Prezydenckiego. Bóg zapłać!”.
Nie mógł nie zwrócić się również do licznych młodych ludzi zgromadzonych w sanktuarium: „Jeden z dzisiaj beatyfikowanych męczenników Salezjanów – Karol Golda – człowiek, który urodził się w Tychach, mówił czterema językami, a życie stracił za to, że spowiadał niemieckiego esesmana, został zamordowany w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz – miał swoje życiowe motto – tak proste, tak prozaiczne. On powtarzał zawsze: «Ja muszę zdążać do góry»; muszę patrzeć w niebo, muszę patrzeć w kierunku Pana Boga. I moglibyśmy te słowa wszyscy odebrać jako piękne wyznanie wiary, dodające nam świadomości, że tu na ziemi jesteśmy przez moment. Nieważne, czy jesteśmy prezydentami, czy jesteśmy kardynałami, czy jesteśmy najważniejszymi osobami na ziemi, to jesteśmy tu przez moment. I te spory, walki, nasze problemy, nasza codzienność, krzyż, który niesiemy każdego dnia, przeminą, gdy będziemy – tak jak Karol Golda – spoglądać w kierunku nieba.
Ale jako historyk chcę też powiedzieć, że słowa Księdza Karola były też w tamtych czasach szczepionką. Były szczepionką w obliczu dwóch systemów totalitarnych, które niby nie były do siebie tak podobne, a w zwalczaniu wiary, religii i Pana Boga rozumiały się doskonale. Bo i sowiecki komunizm, i niemiecki narodowy socjalizm chciały zniszczyć to, co na świecie najpiękniejsze, czyli fundamenty wartości i wiary chrześcijańskiej”.
Na koniec powiedział: „Dziewięciu nowych błogosławionych – za ich wstawiennictwem będziemy modlić się o dobro dla Rzeczypospolitej, dla Europy i dla świata. Ich będziemy prosić o to, aby nas prowadzili, i im dziękujemy za to, że swoją wiarą, nadzieją, miłością, miłosierdziem, przywiązaniem do wartości chrześcijańskich na naszych oczach dzisiaj pokonali system niemieckiego nazizmu. Są dzisiaj z nami i będą z nami. Niech Bóg błogosławi Polsce”.
Dziękczynienie Młodych
Wieczorem w Oświęcimiu miało miejsce Dziękczynienie Młodych, które objęło koncert Magdy Anioł z zespołem, wspólne uwielbienie Boga za dar beatyfikacji oraz radosną integracją uczestników. Był to czas spotkania, modlitwy i budowania wspólnoty w atmosferze wdzięczności za nowych błogosławionych salezjanów.
Salezjanie z całego świata cieszą się z beatyfikacji polskich salezjanów
Świadectwo nowych błogosławionych wykracza poza granice Polski i staje się duchowym dziedzictwem salezjanów na wszystkich kontynentach, jak podkreśla ks. Sanjay Aind SDB ze wspólnoty salezjańskiej w Rzymie w wywiadzie dla Vatican News. Beatyfikacja dziewięciu polskich męczenników jest ważnym wydarzeniem dla wszystkich salezjanów Księdza Bosko: „To wielki dar dla naszego Zgromadzenia. Nasi współbracia poprzez swoje męczeństwo dali świadectwo wierności Chrystusowi, Ewangelii i Zgromadzeniu. Żyli świętym życiem i za to ponieśli śmierć w niemieckich obozach koncentracyjnych… Rozpowszechniliśmy plakaty, materiały i wizerunki nowych błogosławionych. O tej beatyfikacji mówi się w całym świecie salezjańskim. To wydarzenie ważne nie tylko dla Polski, ale dla całego naszego Zgromadzenia”.
Salezjanie mają nadzieję, że świadectwo nowych błogosławionych stanie się inspiracją dla młodych ludzi, którzy rozeznają swoje życiowe powołanie, i pragną się modlić o to za przyczyną nowych błogosławionych podczas różnych uroczystości dziękczynnych, z których wiele odbędzie się w Polsce, ale nie tylko, bo chociażby jedna z nich odbędzie się w najbliższym czasie, 17 czerwca, w salezjańskiej Bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rzymie.
Źródła: Strona Archidiecezji Krakowskiej, Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypostolitej Polskiej, Vatican News (wydanie polskie).
Foto: Karolina Krzymińska, Archiwum PLS
{gallery}PLN – Beatificazione 2026{/gallery}



