Podczas Mszy św. z okazji uroczystości Zwiastowania Pańskiego, której przewodniczył w kaplicy wspólnoty, Przełożony Generalny skupił swoją uwagę na Maryi i nakreślił ciągłe podobieństwo między sceną, która miała miejsce w Nazarecie ponad 2000 lat temu, a tym, czego każdego dnia wymaga się również od salezjanów Księdza Bosko.
Refleksja ks. Attard na temat „tak” Maryi: po pierwsze, „nie bój się”
XI następca Księdza Bosko najpierw przedstawił scenę Zwiastowania, zwracając uwagę na pierwsze słowa skierowane do Maryi przez Archanioła Gabriela: „Nie bój się, Maryjo, bo znalazłaś łaskę u Boga” (Łk 1,30). Właśnie to „nie bój się” jest kluczem, który otwiera owocną relację z Bogiem, z której dopiero może wyniknąć skuteczna działalność duszpasterska.
„Podobnie jak w przypowieści o talentach, strach jest pierwszą przeszkodą w misji. Nie niewiedza, nie brak zasobów: strach”. Również salzjanom może się dziś zdarzyć, że będą przerażeni w obliczu nowości współczesnego świata i jego ciągłych zmian; mogłoby się wydawać łatwe schronienie się w strefach komfortu lub powtarzanie utartych schematów z obawy przed skutkami innego podejścia. Ale właśnie dlatego przykład Maryi i zaproszenie Anioła są bodźcem do podążania naprzód z odwagą i ufnością w Bogu, który nieustannie jest obecny i bliski.
Łaska poprzedzająca każde działanie
Analiza Przełożonego Generalnego dotyczyła następnie słów następujących bezpośrednio po pozdrowieniu Archanioła Gabriela: nie bój się, „bo znalazłaś łaskę u Boga”. To właśnie w „łasce” salezjanie – a wraz z nimi wszyscy, którzy chcą przyjąć propozycję życia chrześcijańskiego – mogą znaleźć swoje duchowe korzenie, zdolne do ożywienia każdego ich działania.
„To jest sedno tajemnicy Zwiastowania i, jak sądzę, najważniejsza kwestia dla każdego z nas. W naszym życiu istnieje realne ryzyko, że staniemy się bardzo dobrzy i hojni w pracy dla Boga, stopniowo zapominając o byciu z Bogiem – zauważył z wielką wnikliwością ks. Attard. Kalendarz się zapełnia, działania mnożą się, przybywa młodzieży, którą trzeba prowadzić. I w pewnym momencie zdajemy sobie sprawę, często z poczuciem głębokiego zmęczenia, że budowaliśmy na piasku”.
Natomiast wartość każdego działania wychowawczego, ewangelizacyjnego czy społecznego – dodał następca Księdza Bosko – nie leży w „ilości moich zobowiązań apostolskich”, w „liczbie dokumentów i spotkań, które organizuję”, ani nawet w „skuteczności i oddziaływaniu moich działań”, ale w łasce „ofiarowanej za darmo”.
„Źródło nie leży w treści kompetencji, ani nawet w osobistym charyzmacie, ale w żywym doświadczeniu Boga, który mnie wyprzedza, wzywa mnie do życia z Nim i w Nim” – doskonale podsumował.
Trzeci krok: podążać za światłem Ducha
Bez strachu, opierając się na relacji bezinteresownej i wyprzedzającej miłości Boga, salezjanie są w końcu wezwani do postępowania tak jak Maryja: do pełnego przyjęcia planu, jaki Bóg ma dla nich. Wyrażenie „niech mi się stanie według Twojego słowa” (Łk 1,38), jedno z najbardziej „spójnych” w Ewangelii, stwierdził ks. Attard, nie oznacza uległości ani rezygnacji, ale stanowi „wolność w jej najwyższym wyrazie, wolność tego, kto decyduje się zgodzić z wolą Boga nie dlatego, że nie ma alternatywy, ale dlatego, że zrozumiał, że tam, z Nim, i tylko tam jest życie”.
Jest to jednak wolność, która wymaga również świadomości i odpowiedzialności, i która dla synów Księdza Bosko „przekłada się na rozeznanie”, na naukę odczytywania znaków czasu i pozwalanie, by oświecało nas światło Ducha, które rozjaśnia sumienie.
Oto więc Maryja jest dla wszystkich salezjanów „ikoną ich «tak»”, „tak”, które nie zostało wypowiedziane raz na zawsze, ale powtarzane wielokrotnie, nawet gdy „nie rozumiemy do końca, dokąd zmierza świat, a czasem nawet nasze własne powołanie”, ale idziemy naprzód przekonani, że „istnieje Obecność, która została nam obiecana. I ta Obecność wystarcza”.
Święto wspólnotowe z innymi salezjanami
W dalszej części wieczoru ks. Attard otrzymał uroczyste wyrazy uznania od współbraci z Centralnej Siedziby Salezjańskiej, w postaci filmów okolicznościowych i pieśni wyrażających międzynarodowy charakter Zgromadzenia – był to moment, w którym uczestniczył również Radca Regionalny dla Afryki Wschodniej i Południowej, ks. Innocent Bizimana, który tego samego dnia obchodził swoje urodziny.
Wśród najważniejszych wystąpień znalazło się przemówienie Wikariusza Przełożonego Generalnego, ks. Stefano Martoglio, który przedstawił głęboką i pełną sympatii refleksję na temat tego pierwszego roku posługi. W tonie zarówno głębokim, jak i rodzinnym mówił o „widocznym wzroście” ks. Attard w ciągu tych dwunastu miesięcy, nadając nowe znaczenie żartobliwemu neologizmowi – „imboscarsi” – aby opisać proces coraz pełniejszego przyswajania charyzmatu i duchowego ojcostwa Założyciela, który realizuje Przełożony Generalny. Droga ta, jak powiedział, była dla wszystkich „kontemplacją z podziwem łaski Bożej” działającej w jego osobie. Ks. Attard, dodał, staje się coraz bardziej „ojcem” dla Zgromadzenia, w przemianie widocznej i poruszającej dla całej wspólnoty.
Ks. Martoglio powrócił następnie do obrazu Zgromadzenia jako „ogromnego stada ptaków” w locie: żywej, czasem nawet żywiołowej wspólnoty – „która może się czasem trochę zrazić między sobą” – ale która potrafi rozpoznać i podążać za tym, kto leci z przodu, wskazując kierunek. W tym stadzie ks. Attard jest powołany do przewodzenia, z wzrokiem skierowanym na horyzont, który otwiera się przed Zgromadzeniem, na drodze, która z ufnością spogląda na nadchodzące lata.
Przejmując głos, Przełożony Generalny odpowiedział ze swoją zwyczajową szczerością. „Boję się. I nadal trochę się boję” – wyznał, uznając, że zdrowa świadomość własnych ograniczeń jest tym, co utrzymuje serce w pokorze przed Panem: „Strach skłania mnie do powiedzenia: «Panie, proszę, nie opuszczaj mnie»”. Z wdzięcznością wspomniał o 15 klasztorach klauzuralnych, które wspierają Zgromadzenie modlitwą, będącą konkretnym znakiem cichego, ale potężnego towarzyszenia duchowego.
Ks. Attard wyraził następnie głębokie uznanie dla Wikariusza i Rady Generalnej, podkreślając, że wspólnota i wzajemna współpraca są fundamentalne dla kierowania Zgromadzeniem. Podziękował wspólnocie Centralnej Siedziby Salezjańskiej, nazywając ją konkretnym znakiem całej Zgromadzenia, i z mocą powtórzył to, do czego wielokrotnie wzywa wszystkich: prymat życia duchowego, zwłaszcza modlitwy, jako nieodzownego punktu wyjścia, z którego muszą wypływać kompetencje, nauka i każda inicjatywa. „Nie jesteśmy stowarzyszeniem, które organizuje spotkania – stwierdził – jesteśmy sercem, umysłem i rękami Zgromadzenia”.
Na koniec, nawiązując do medytacji nad Zwiastowaniem, ponowił zaproszenie, by się nie bać: „Nie jesteśmy tu, bo sami to wybraliśmy. Jesteśmy tu, bo zostaliśmy wybrani. Resztę zrobi Pan”. Słowa te zwieńczyły wieczór przeżyty w duchu wdzięczności, braterstwa i zaufania do drogi, która trwa.
Tekst homilii Dona Attarda jest dostępny w kilku językach na dole strony.
{gallery}RMG – Festa D Attard 2026{/gallery}