O tym Zgromadzeniu marzył już od najwcześniejszych lat, pociągnięty zwłaszcza przykładem innych synów śląskiej ziemi, pracujących już na salezjańskiej niwie, wśród których był także późniejszy kardynał August Hlond.
Droga salezjańska
Ukończywszy gimnazjum na Valsalice, 16 sierpnia 1898 r. wstąpił do nowicjatu salezjańskiego w Ivrei. Tam też otrzymał sutannę z rąk biskupa Jana Cagliero, salezjanina. Również w tej samej miejscowości w dniu 6 października 1900 roku złożył pierwsze śluby zakonne, natomiast śluby wieczyste złożył 21 września 1903 roku w San Benigno Canavese, poświęcając się Bogu na całe życie.
W latach 1904-1908 studiował filozofię w San Benigno Canavese i teologię w Foglizzo, a trzechletnią praktykę pedagogiczną (asystencję) odbył w San Benigno Canavese. 28 czerwca 1908 roku przyjął święcenia kapłańskie, których udzielił mu arcybiskup Filipello. Nabyte wykształcenie filozoficzne i teologiczne uzupełnił jeszcze studiami na Akademii Rolniczej w Turynie, które uwieńczył dyplomem z agronomii.
Po otrzymaniu święceń kapłańskich w tym samym roku wrócił do Polski, by w Ojczyźnie oddać się pracy na rzecz ukochanej młodzieży.
Pracował kolejno w różnych placówkach: w Oświęcimiu jako katecheta szkół miejskich, w Daszawie, w Przemyślu, w Krakowie najpierw na placówce w Płaszowie, później w seminarium jako wikariusz i katecheta, w Warszawie jako wikariusz i w końcu ponownie w Krakowie, gdzie przebywał aż do chwili swojego uwięzienia.
Ksiądz Ignacy jest jednym z tych salezjanów, których życie nie upływało na piastowaniu wielkich i zaszczytnych stanowisk, ale na cichej i pokornej pracy. Można powiedzieć, iż głównymi zajęciami w jego pracy apostolskiej były nauczanie i spowiadanie. Nauczał różnych przedmiotów, łącznie z łaciną, której uczył już we Włoszech, będąc jeszcze klerykiem.
Drugim głównym jego zajęciem była posługa spowiedzi; nie będąc najlepszym mówcą, wybrał konfesjonał za uprzywilejowany teren swojej pracy apostolskiej. Jego cierpliwość, dobroć, wyrozumiałość i wielka znajomość ludzkiej duszy uczyniły go jednym z najlepszych spowiedników, służących tą posługą młodzieży i starszym współbraciom. Był zwłaszcza doceniany przez tych ostatnich. Wielu starszych od niego kapłanów spieszyło do niego, aby przed jego ojcowskim sercem otwierać swoje dusze.
Studentom teologii i młodym kapłanom dał się poznać jako dobry znawca zagadnień z dziedziny teologii moralnej, lecz głównie konfesjonał był dla niego katedrą, gdzie kształtował dusze na wzór Chrystusowy. Posługiwał w nim przez wiele godzin, dobrowolnie pozbawiając się nieraz regularnego posiłku i odpoczynku. Poza tym był to przykład wielkiego poświęcenia i zaparcia się siebie.
Te jego cnoty zajaśniały przede wszystkim na parafii dębnickiej w Krakowie, gdzie pozostawił po sobie pamięć jako o niezmordowanym pracowniku Bożym, którego Opatrzność uwieńczyła koroną męczeńską.
Aresztowanie
Aresztowany wraz z innymi salezjanami owego pamiętnego dnia, 23 maja 1941 roku, w wigilię uroczystości Wspomożycielki Wiernych, do której siebie i wiernych przygotowywał z wielką gorliwością, po krótkim pobycie w krakowskim więzieniu, został wysłany z pozostałymi salezjanami do obozu śmierci w Auschwitz, z którego nie było mu już dane powrócić. Jego aresztowanie i skazanie na obóz było zupełnie bezpodstawne.
Męczeństwo i śmierć
W obozie zagłady nie przebywał długo. Już w następnym dniu, po przywiezieniu do obozu z Krakowa, został w bestialski sposób zamordowany w czasie wykonywania morderczej i wyczerpującej pracy. Ten męczeński akt miał miejsce 27 czerwca 1941 roku. Ten to dzień został mocno zapisany krwią w historii polskich salezjanów.
Oto w jaki sposób opisuje owo męczeństwo księdza Ignacego naoczny świadek: „Drugą ofiarą pamiętnego dnia 27 czerwca 1941 roku był ksiądz Ignacy Dobiasz. Był starszym 60-letnim kapłanem, chorowitym i wyczerpanym. Nie mógł podołać nałożonej nań pracy. Często przystawał, odpoczywał… Tym zwrócił na siebie uwagę oprawców. Aha, tobie również nie chce się pracować! – odezwał się kapo. Oczywiście łatwiej jest ogłupiać, okradać, niż przykładać się do roboty! Zaraz ci pomogę! Nuże, ładuj kamienie! Biegiem do dołu!
Ostatnim wysiłkiem spełnia rozkaz kapo, ale taczki już nie jest w stanie odwieźć. Widząc to, krwawy Franz począł czcigodnego starca okładać kijem. Ten z trudem dowlókł się do brzegu głębokiego dołu, taczki jednak wywrócić nie zdołał… Franz zepchnął go w dół… Po długich staraniach, bez przerwy bity, wywlókł się na wierzch… Teraz kapo tak długo katował swoją ofiarę, aż ta wyzionęła ducha. Słowa modlitwy popłynęły z naszych ust do Boga, za spokój jego duszy!”.
Ksiądz Ignacy Dobiasz zmarł 27 czerwca 1941 roku w 61 roku życia, 41 ślubów zakonnych i 33 kapłaństwa. Nosił numer obozowy 17 364.
Proces beatyfikacyjny
Ksiądz Ignacy Dobiasz jest jednym z 122 Sług Bożych, wobec których 17 września 2003 rozpoczął się drugi proces beatyfikacyjny drugiej grupy polskich męczenników z okresu II wojny światowej. 24 maja 2011 w Pelplinie zakończył się etap diecezjalny, a wszystkie dokumenty przesłano do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie.
„Positio” zostało przekazane 21 lipca 2022 r., a jego relatorem był o. Szczepan Tadeusz Praśkiewicz OCD. Postulatorem procesu jest ks. Pierluigi Cameroni, postulator generalny ds. kanonizacyji Rodziny Salezjańskiej, który współpracuje z panią dr Mariafrancescą Oggianu.
We wtorek 28 marca 2023 roku konsultorzy historycy Dykasterii ds. Kanonizacyjnych wyrazili pozytywną opinię odnośnie do „Positio suppletiva super martyrio” ks. Jana Świerca i ośmiu towarzyszy, kapłanów Towarzystwa św. Franciszka Salezego, zamordowanych in odium fidei w niemieckich obozach zagłady w latach 1941-1942.
Papież Leon XIV 24 października 2025 roku nakazał opublikowanie Dekretu o męczeństwie i włączenie go do akt Dykasterii ds. Spraw Świętych.
Ks. Dobiasz – Filmy
Video I:
Video II:
Angieleski – Włoski – Polski
wp-content/uploads/images/PLS - Don Dobiasz 2026



